Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki


Tajemnica Szczęścia
Jak odmawiać?
Każdego dnia należy odmówić
15 modlitw przez okres
jednego roku.
Piętnaście modlitw

PIERWSZA MODLITWA

O Jezu Chryste! Słodkości odwieczna wszystkich obejmujących Cię miłością. Radości przewyższająca wszelkie szczęście i oczekiwanie, prawdziwe Zbawienie i Nadziejo każdego grzesznika. Ty, który objawiłeś, że największym Twoim zadowoleniem jest być między ludźmi, tak że z miłości dla nich po upływie zapowiedzianych czasów przyjąłeś naturę ludzką, wspomnij sobie, o Jezu, wszystkie cierpienia zniesione od chwili poczęcia, a zwłaszcza w czasie swojej świętej Męki, jak to przewidziała odwieczna myśl Boża i jak zdecydowała wola Najwyższego.

Wspomnij sobie, Panie, że urządzając Wieczerzę Eucharystyczną wraz z uczniami, po umyciu im nóg, dąłeś swoje Najświętsze Ciało i drogocenną Krew, a udzielając pociechy z właściwą sobie dobrocią przepowiedziałeś bliską swoją Mękę. Wspomnij na smutek i gorycz, które w udręczonej Duszy odczułeś, wyznając wobec najbliższego otoczeni: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci".

Wspomnij wszystkie obawy, niepokoje i boleści, które Twoje delikatne Ciało zniosło przed ukrzyżowaniem, kiedy po odprawieniu po raz trzeci modlitwy, oblewając się krwawym Potem, zostałeś zdradzony przez swojego ucznia Judasza, aresztowany przez wybrany naród, oskarżony przez fałszywych świadków, niesprawiedliwie sądzony przez trzech sędziów tuż przed uroczystym świętem Wielkanocy czyli Paschy. Wspomnij, że przywiązano Cię do słupa i rozdarto Ciało biczami, że byłeś obnażony z własnych szat i odziany w inny strój na pośmiewisko, że Cię ukoronowano cierniami do ręki włożono trzcinę, zasłonię to oczy i twarz, że Cię policzkowano i obrzucono obelgami.

Na pamiątkę tych wszystkich zniewag i boleści, które wycierpiałeś w okresie poprzedzającym Mękę Krzyża, daj mi przed nadejściem śmierci przeżyć prawdziwą skruchę serca, szczerą i całkowitą spowiedź, odprawić godne zadośćuczynienie i otrzymać odpuszczenie wszystkich grzechów. Amen.

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje; przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


DRUGA MODLITWA

O Jezu! Prawdziwa wolności Aniołów, Raju niezmąconego szczęścia, wspomnij sobie na odrazę i smutek, które odczuwałeś, kiedy nieprzyjaciele otoczyli Cię jak wściekłe lwy i tysiącami zniewag, policzkowaniem, kaleczeniem i innymi wymyślnymi udrękami prześcigali się w zadawaniu cierpień. Ze względu na te tortury i na stek obelżywości, błagam Cię, Boski Zbawicielu, wyzwól mnie z więzów wszystkich nieprzyjaciół widzialnych i niewidzialnych, a roztaczając błogosławioną opiekę prowadź drogą doskonałości do zbawienia wiecznego. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


TRZECIA MODLITWA

O Jezu! Stworzycielu nieba i ziemi, którego żadna rzecz nie może ograniczyć ani objąć, Ty który ogarniasz i zespalasz wszystkich swoją potęgą, wspomnij sobie na gorzką boleść, którą odczuwałeś, kiedy kaci, przywiązując Twoje święte ręce i nogi do krzyża, przeszyli je na wylot grubymi, stępionymi gwoździami. Rozciągając Cię z niesłychanym okrucieństwem na krzyżu, nie syci Twych cierpień, miotali obelgami na wszystkie strony i dając upust swojej wściekłości, powiększali Twoje Rany przez zadawanie dodatkowych katuszy.

Ze względu na ogrom cierpień, których doświadczyłeś podczas ukrzyżowania, daj mi Twoją świętą bojaźń i Twoją prawdziwą miłość. Amen

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


CZWARTA MODLITWA

O Jezu! Lekarzu niebieski, wzniesiony na krzyżu, by nasze rany uleczyć Twoimi, wspomnij na obicia i złamania, jakich doznałeś w swoich członkach, tak, że każdy z nich został w jakiś sposób naruszony. Od stóp do głów nie znaleziono miejsca na Twoim Ciele, które nie byłoby pokryte raną. W takim stanie poniżenia, zapominając o własnych cierpieniach, nie przestawałeś modlić się do Ojca za nieprzyjaciół słowami: "Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą co czynią"!

Na mocy tego bezgranicznego Miłosierdzia i na pamiątkę owej boleści, spraw, żeby pamięć o Twojej gorzkiej Męce przywiodła nas do doskonałej skruchy i przyniosła odpuszczenie wszystkich popełnionych grzechów. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


PIĄTA MODLITWA

O Jezu! Zwierciadło odwiecznego Blasku, wspomnij na smutek, którego doznałeś, kiedy w świetle Boskiego poznania, rozważając nad przeznaczeniem tych, którzy mieli być odkupieni dzięki zasługom Twojej świętej Męki, widziałeś zarazem wielkie tłumy skazanych, którzy szli na potępienie z powodu rozlicznych grzechów. Żal Ci było tych nieszczęśliwych ludzi zgubionych i zrozpaczonych.

Przez to bezgraniczne współczucie i miłosierdzie, a zwłaszcza przez wzruszającą dobroć okazaną skruszonemu łotrowi współukrzyżowanemu na Golgocie, kiedy mu powiedziałeś: "Dziś ze Mną będziesz w raju!", błagam Cię o słodki Jezu, okaż miłosierdzie mnie grzesznemu w godzinę śmierci. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


SZÓSTA MODLITWA

O Jezu! Łaskawy i upragniony Królu, wspomnij na boleść, którą odczułeś, kiedy nagi jak nędzarz, przykuty do krzyża, zostałeś na tym drzewie hańby wyśmiany i wzgardzony. Wszyscy Twoi krewni i przyjaciele opuścili Cię z wyjątkiem ukochanej Matki, która stała wiernie przy Tobie podczas konania. Ty zaś poleciłeś Ją swojemu wiernemu Uczniowi, mówiąc do Najświętszej Maryi Panny: "Niewiasto, oto syn Twój" i do świętego Jana: "Oto Matka Twoja!"

Błagam Cię, o mój Zbawicielu, przez miecz boleści, który ongiś przeszył duszę Twojej Najboleśniejszej Matki, współczuj ze mną we wszystkich utrapieniach i doświadczeniach, zarówno cielesnych jak i duchowych, abym je wszystkie przezwyciężył w życiu a zwłaszcza w ostatniej godzinie przed nadejściem śmierci. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


SIÓDMA MODLITWA

O Jezu! Źródło niewyczerpanej litości, który z głęboką miłością wypowiedziałeś na krzyżu tęsknotę: "Pragnę!". Było to pragnienie zbawienia rodzaju ludzkiego. Proszę Cię, o mój Odkupicielu, rozpal pragnienia naszych serc, byśmy wytrwale we wszystkich podejmowanych czynnościach dążyli do doskonałości. Wygaś w nas całkowicie pożądliwość ciała i żądze światowe. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


ÓSMA MODLITWA

O Jezu! Słodyczy serc, niepojęta Dobroci, przez gorzką żółć i ocet, których skosztowałeś na krzyżu z miłości ku nam, spraw, byśmy godnie przyjmowali Twoje Ciało i Twoją bezcenną Krew, lekarstwo i pociechę naszych dusz, w czasie ziemskiego pielgrzymowania i w godzinie śmierci. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


DZIEWIĄTA MODLITWA

O Jezu! Cnoto królewska, Radości ducha, wspomnij na boleść, którą znosiłeś, kiedy zatopiony w smutku z powodu zbliżającej się śmierci, znieważony i wykpiony przez wybrany naród, opuszczony przez Ojca Twego, wołałeś głośno: "Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił?"

Zaklinam Cię, o mój Zbawicielu, przez doznaną trwogę, abyś mnie nie opuścił podczas cierpienia i trwogi, jakie wywołuję zbliżająca się śmierć i sąd Boży. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


DZIESIĄTA MODLITWA

O Jezu! Który jesteś Początkiem i Końcem wszystkich rzeczy, Życiem i Szczytem cnót, wspomnij sobie, że ze względu na mnie zostałeś pogrążony w niezmierzonych boleściach. Przez ten bezmiar cierpień, spowodowany okrutnymi Ranami, które zadały grzechy świata, naucz mnie zachowywać z prawdziwą miłością Twoje przykazania, bo one dla tych, którzy Cię kochają są łatwą i jedyną drogą do zbawienia. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


JEDENASTA MODLITWA

O Jezu! Niezgłębione źródło Miłosierdzia, błagam Cię na pamięć o Twoich Ranach, których dojmujący ból doszedł do szpiku kości i wypełnił wszystkie wnętrzności, wyrwij mnie nędznego z grzechu i ukryj mnie w głębi tych Ran przed zagniewanym Obliczem Sprawiedliwości, aż minie Twe oburzenie i słuszny gniew. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


DWUNASTA MODLITWA

O Jezu! Zwierciadło prawdy, Miłości zwieńczająca wszystkie siły ducha, Znaku jedności, rozdarty i umęczony obfitym upływem godnej uwielbienia Krwi, wspomnij na niezliczone Rany, które okryły Cię od stóp do głowy. O niezmierna i totalna boleści, którą zniosłeś w swym dziewiczym Ciele z miłości ku nam. Jezu Chryste, co mogłeś nadto dla mnie uczynić? Czego jeszcze nie dokonałeś?

Zaklinam Cię, o mój Zbawicielu, wszystkie swoje Rany znacz drogocenną Krwią w moim sercu, abym mógł w nim ustawicznie czytać boleść i miłość Twoją. Spraw, aby przez moje przylgnięcie do Twojej Męki zaznaczył się w mojej duszy owoc Twych cierpień. Niech Twoja miłość wzrasta w niej codziennie do czasu, aż stanę przed Tobą, Skarbie wszystkich dóbr i wszystkich radości! O słodki Jezu, daj mi w życiu wiecznym, to o co Cię błagam. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


TRZYNASTA MODLITWA

O Jezu! Odwieczna Potęgo, Królu nieśmiertelny i niezwyciężony, wspomnij na boleść, którą znosiłeś, kiedy opuściły Cię wszystkie siły, zarówno ciała jak i ducha, kiedy skłaniając głowę oświadczyłeś: "Wykonało się". Błagam Cię, Panie Jezu, przez zupełne wyczerpanie i przygniatający niepokój, jakich doznałeś przed dopełnieniem dzieła Odkupienia, zmiłuj się nade mną w ostatniej godzinie życia, kiedy dusza moja będzie w udręce, a serce pełne trwogi. W Tobie ufność pokładam. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


CZTERNASTA MODLITWA

O Jezu! Jedyny Synu Ojca, Blasku i Wyrazie Jego istoty, wspomnij na serdeczne i pokorne polecenie się Ojcu w ufnej wypowiedzi: "Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego". I wtedy skonałeś. Ale choć Ciało okaleczałe i zbroczone Krwią, oddając ostatnie tchnienia, przestało żyć Twa Boska moc otworzyła źródło Miłosierdzia i wylała zdroje łask odkupieńczych dla ludzkości.

Przez tę drogocenną śmierć i wszystkie jej okoliczności błagam Cię, Królu Świętych, wzmocnij mnie i dopomóż w walce przeciw szatanowi, ciału i krwi, ażebym umarły dla świata żył tylko Tobą i dla Ciebie. Proszę gorąco, przyjmij w godzinę śmierci moją pielgrzymią i wygnańczą duszę u bram wieczności. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!


PIETNASTA MODLITWA

O Jezu! Usymbolizowany w życiodajnej winorośli, wspomnij na obficie broczącą Krew, która popłynęła hojnie z Twego Ciała jak wino z dojrzałych gron w tłoczni.

Przebity włócznią żołnierza, wylałeś wszystką Krew i Wodę do ostatniej kropli. Wisząc wysoko na krzyżu z opadłą Najświętszą Głową, stałeś się jak pęk zeschniętej mirry, bezwładny, odrętwiały, bez śladu życia na zewnątrz i we wnętrzu Ciała, aż do szpiku kości.

Przez gorzką Mękę i przez wylaną drogocenną Krew błagam Cię, o słodki Jezu, zrań moje serce łaską, ażeby łzy pokuty i miłości stały się dla mnie dniem i nocą tak potrzebne, jak chleb powszedni. Nawróć mnie całkowicie do siebie, aby me serce utworzyło dla Ciebie stałe mieszkanie, aby moja mowa była Ci miła, a koniec życia uwieńczony nadzieją spotkania się z Tobą w raju, gdzie mógłbym Cię chwalić i błogosławić na wieki wraz ze wszystkimi Świętymi. Amen.

Ojcze nasz...   Zdrowaś Maryjo...
Westchnienie, Jezu, Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!






Komentarze nie dot. modlitwy Tajemnica Szczęścia nie będą zamieszczane

Wasze komentarze:
 Facet40: 01.07.2013, 11:27
 Minelo 5 miesiecy jak odmawiam TS. Powiem wam ze Pan Jezus , Duch Swiety , Matka Boska sa niesamowici... Kocham Ich! Prosze Pana Jezusa o laske bycia dobrym Ojcem i otrzymuje spokuj , zrozumienie i lagodnosc do moich dzieci, prosze Ducha Swietego o to zeby w pracy bylo cos ciekawego nowy projekt cos ciekawego i na drugi dzien dowiaduje sie ze mam nowy projekt. Matka Boska pomaga mi w walce z grzechem nieczystosci. Ofiaruje TS za dusze czysccowe kazdego ale w tym tygodniu pomodle sie tez w waszych intencjach.
 Ania: 30.06.2013, 23:01
 Witam wszystkich odmawiajacych TS ja rownniez ja odmawialam przez rok czasu, nie opuscilam ani jednego dnia. Teraz moze od 2 miesiecy nie odmawiam i zaczelo sie sypac. Nie umiem dogadac sie z mezczyzna, ktorego kocham i na ktorym mi zalezy. On po slubie chce dalej mieszkac z rodzicami , ja bym wolala na swoim, nikt z nas nie chce odpuscic, nie wiem co mam zrobic, ta sytuacja mnie przerasta. Ogolnie wszystko jest duzo bardziej skomplikowane chcialabym byc z nim ale czasem mam wrazenie ze on nie szuka zony tylko sluzacej. W dodatku ja jestem wdowa choc dopiero mam 36 lat a on 41-letnim kawalerem. Nie wiem co robic doradzcie mi cos, prosze o modlitwe za mnie, za nas, aby Jezus pozwolil nam dobre decyzje podjac. A moze ktos z was byl w podobnej sytuacji, prosze o pomoc pozdrawiam wszystkich.
 w: 30.06.2013, 22:07
 dla wszystkich którzy zetknęli się z TS i mają wątpliwości, pytania, chwile słabości uruchomiłem wczoraj bloga na którym będę starał się Was wesprzeć, proszę o Wasze pytania, wrażenia i przeżycia związane z odmawianiem TS, postaram się pomóc, adres bloga to bryg.blog.pl
 Alina: 30.06.2013, 17:28
 Tajemnicę Szczęścia ,odmawiam pełne 4 m-ce. Odmawiając dzisiaj,zdałam sobie sprawę, jak ważne jest,czynić to z wielką uwagą i koncentracją.Wtedy ta nasza modlitwa ma Moc i my sami jesteśmy umocnieni mocą Bożą.Módlmy się , za siebie nawzajem,o pomoc Ducha Świętego ,ażeby ta, nasza modlitwa była skuteczna.Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
 Katarzyna anna: 30.06.2013, 12:07
 Ja jeszcze nie odmawiam roku tej modlitwy a już zadziały się cuda . Na początku zanim zaczęłam odmawiać miałam silne pragnienie założenia własnej rodziny i urodzenia dzieci. Teraz po kilku miesiącach to pragnienie zniknęło zupełnie do tego dodam że pragnienie urodzenia dzieci Bóg również zabrał.W tej chwili wygląda to tak że dziwię się jak można w ogóle miec dzieci.Dziękuję Bogu za łaskę.
 WciążPróbująca: 30.06.2013, 02:58
 O Tajemnicy dowiedziałam się ponad 3 lata temu od mojej przyjaciółki ...opowiadała mi o sytuacji Jej siostry koleżanki która była w ciąży i według lekarzy dziecko to miało urodzić się z wadą genetyczną. Dziewczyna stanęła przed wyborem albo urodzić albo aborcja. A że była wierząca no to odpowiedź była prosta. Modliła się przez całą ciążę i ku zdumieniu lekarzy dziecko urodziło się całkowicie zdrowe. Po tej historii chyba każdy by zasiadł do odmawiania tej modlitwy ! Ja od tego czasu wciąż próbuje zmawiałam ją już 1 może i 2 miesiące i zawsze nie wychodziło...Wczoraj znowu zaczęłam...nawet nie wiem który to już raz! ;) Jestem osobą po wielu doświadczeniach, ostatnie 3 -4 lata były dla mnie dość ciężkie. Wszystko rozwalało mi się jak domino. Po kolei kolejny klocek. A muszę to przyznać jestem dość młodą osobą. Moja wiara w tym czasie też można powiedzieć falowała. Czasem miałam pretensje do Boga o niektóre sytuacje, które się zdarzały w moim życiu. Które przyszły i odeszły. Były to szanse, których nie wykorzystałam, bo się bałam że coś zrobię źle, że to popsuje i łatwo się domyśleć...koło się zamykało. Wiecie o co chodzi;/ Było to spowodowane moją niską samooceną. To wszystko niesamowicie mnie bolało. Czasem też, po prostu nie wierzyłam, że będzie lepiej, że coś dobrego jeszcze mnie spotka. Miałam depresję. Teraz jest już wszystko dobrze. Wyszłam na prostą. Pomimo wszystko dziękuję Bogu za to co mnie spotkało bo wiem że wszystko jest po coś! Że może tak miało być, że dzięki temu jestem silniejsza, inaczej widzę siebie, swoją wartość, możliwości które dostajemy każdego dnia z Bożą pomocą, inaczej przeżywam porażki i sukcesy. Zawsze byłam osobą która docenia małe rzeczy ale teraz tym bardziej to wszystko doceniam. Żyje każdym dniem ! Zapomniałam już o bólu! Jedynie nie mogę poradzić sobie z jedną sprawą. Zawierzam Ją Bogu. Zresztą to jest jeden z kolejnych powodów do powrotu do TSz. Bo nie powiem od dawna chciałam znowu zacząć się modlić TSz. Jestem ciut zagubiona. 3 lata temu modliłam się o miłość o to abym pokochała i była kochana abym wreszcie spotkała osobę która jest mi przeznaczona. Powiedziałam Bogu że nie muszę mieć tych 15 spełnionych obietnic. Nie muszę cieszyć się zdrowiem do końca moich dni, nie muszę dostąpić tego zaszczytu przeprowadzenia mnie do Lepszego Świata w chwili śmierci. Ale żebym wreszcie spotkała tego kogoś, bo dla mnie miłość zawsze była i jest najważniejsza. I po 4 dniach spotkałam człowieka którego dotąd kocham. Choć nie jesteśmy razem. Wierzcie mi to od samego początku przebiegało to na podstawie scenariusza którego nawet najlepszy scenarzysta na świecie by nie napisał. Każdy kiedy opowiadam Mu tą historię nie wierzy w takie zbiegi okoliczności. Czułam wtedy jak nigdy obecność Boga w tym wszystkim. Przyciągaliśmy się i nadal przyciągamy. Choć już nie tak często się spotykamy. Ale teraz znowu moja koleżanka jest z Jego jednym z najlepszych kumpli i jest szansa, że będziemy mieli jak porozmawiać. Wszystko jak widzicie jakoś tak cały czas się układa, że nie mogę sobie dać z Nim spokoju.Próbuje ale to wraca. Nawet wtedy kiedy było źle kiedy się popsuło 3 lata temu, znowu dostawałam od Boga szansę. Chociaż i tak jak już o tym wspominałam znowu psułam, bo się po prostu bałam. A były to sytuacje wręcz pewne, że wszystko będzie dobrze. Tylko, że kiedy np ja się miałam odezwać bo się umówiliśmy, że daje Mu znać kiedy się widzimy bałam się znowu pierwsza napisać. W końcu On zrezygnował. Myślał że sobie robię żarty z Niego. Teraz się z tego śmieje z tego jak się bałam, bo dużo mnie to też nauczyło, ale wtedy trzeba to przyznać to była jakaś paranoja. Ważne w tym wszystkim też jest że nie jest to człowiek bez skazy. A kto niby nie jest? To bardzo wrażliwy facet, ale niestety swoje niepowodzenia leczy częstymi imprezami i sporą ilością alkoholu. Jemu przez te 3 lata też nie było łatwo. Jest On sportowcem. Miał problem treningami, teraz ciągłe kontuzje. Bardzo to przeżywa. Moim zdaniem to co u Niego też się dzieje to nie przypadek. Wiadomo wszystko jest po coś. Najwidoczniej ma Go to obudzić by wziął się w garść i nie marnował swego talentu i pracy jaką włożył przez te wszystkie lata. Ale czy On to widzi??? Mimo wszystko jestem zagubiona. Buntuje się we mnie to 3 letnie czekanie na Niego, to że nie żyje w 100% jak powinnam, że nie korzystam z życia bo to wciąż za mną idzie. Martwi mnie, to że ma te problemy sam ze sobą i boję się że to w końcu obróciło by się przeciwko mnie. Bo to nie jest tak że jestem zapatrzona ślepo w Niego, że Go wybielam, że Go usprawiedliwiam. Uważam bowiem, że można kochać ale czasem trzeba odejść dać sobie spokój kiedy ta relacja wyrządza nam więcej krzywdy i bólu. Kiedy ktoś nas rani. Dlatego nie wiem czy warto nawet próbować. Bo cóż wiadomo ile nadmierne spożywanie % może zrobić złego. Denerwuje mnie to że wciąż się spotykamy, patrzymy na siebie ale nic więcej, kotłują się we mnie myśli czy naprawdę to Bóg wysłuchał mojej prośby abym kochała i głupio mimo wszystko w to wierzę gdzieś tam w środku, czy może to wszystko było tylko impulsem abym się umocniła i była taką jaką jestem teraz. Że może tylko coś takiego by mnie aż tak zmieniło. Jeszcze jedno powiem Wam na koniec.... Kiedyś kiedy wróciłam do mojego miasta( studiuje w innym) wychodząc z autobusu pomyślałam sobie - "Panie Boże spraw żebym Go spotkała żebym wiedziała czy mam z Nim porozmawiać o tym, czemu tak się popsuło, wyjaśnić wszystko raz na zawsze moje zachowanie, czy nie, zostawić to w spokoju. Chce zobaczyć tylko jak na mnie zareaguje. Czy zwróci na mnie uwagę czy nie ? Czy mam coś zrobić czy dać sobie spokój??" I co nie minęło 5 minut i Go spotkałam, spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. To było pierwsze nasze spotkanie w tym roku, od tego czasu Go nie widziałam... Minęły już 3 miesiące. Sama nie wiem czemu to wszystko piszę. Ale chce się podzielić moimi troskami o których już nawet nikomu nie mówię. Trzymajcie kciuki za mnie i jak ktoś może to też niech się za mnie pomodli...żebym wreszcie znalazła drogę którą mam iść :)) Dziękuję bardzo z góry!
 Maria : 29.06.2013, 17:34
 Cieszę się z WAS wszystkich , którzy dokonujecie wpisów na tej stronie . Modlę się do Boga , o żywą wiarę dla Was i pokój w Waszych sercach. W Wielkim poście zaczęłam odmawiać Tajemnice Szczęścia chciałabym wytrwać w tym postanowieniu .Może , ktoś z Was wspomoże mnie modlitwą w tej intencji . Są dni lepsze i gorsze , jednak posiadam nadzieję w Bogu.
 K: 28.06.2013, 23:48
 Mam pytanie a propos tej modlitwy. Czy wszystkie 15 modlitw należy odmówić za jednym razem, czy można je rozłożyć w ciągu dnia?
 Patrycja: 28.06.2013, 18:06
 do anna: głowa do góry!Polecam CI gorąco 30 dniową modlitwę przebaczenia która oczyści Cię z bólu i żalu po stracie męża.Wspaniałe są msze o uzdrowienie duszy i ciała za wstawiennictwem(zostałam wyleczona z bolesnej przeszłości i jestem nową pełną życia radosną osobą!)dowiedz się czy w Twojej okolicy są takie msze i gorąco Cie namawiam na skorzystanie bo działa cuda i przemienia życie na szczęśliwsze.niech Bóg Ci i Twojej rodzinie błogosławi
 w: 27.06.2013, 22:11
 ironio życia mam nadzieję że jeszcze się odezwiesz, piszesz że jesteś na dnie, kiedyś przerwałeś modlitwę i teraz jest jeszcze gorzej, wiem jak to jest, niejedno przeszedłem, łącznie z decyzją o samodestrukcji, jak z tego wyszedłem? zdałem sobie sprawę że otacza mnie zło a jeśli ono istnieje to jest dowodem na istnienie dobra, inaczej żylibyśmy w piekle a nie na ziemi, postanowiłem je znależć i otworzyć się na jego wpływ, piszesz że przerwałeś modlitwy i jest jeszcze gorzej, też tak miałem, nie daj się złemu, wygrywa pojedyńcze bitwy z tobą ale nie daj mu wygrać całej batalii, póki żyjesz masz szansę, napisałeś że odczuwasz złosć przy modlitwie i zniechęcenie, tak działa zło któremu udało się ciebie odciągnąć od wiary, na początek każdy dzień zacznij modlitwą do św.michała archaniola, potem mów różaniec i zaufaj Maryji, przez pierwsze tygodnie a nawet miesiące będzie ci b.ciężko, zło będzie atakować i wyolbrzymi wszystkie twoje wady, pokusy i problemy aby cię powstrzymać, nie daj się bo póki żyjesz masz szansę wygrać, poproś o modlitwę za ciebie bliskie ci osoby, miejscowego księdza, kółko różańcowe, wszystkich wierzących i praktykujących, dobrze byłoby porozmawiać z egzorcystą (będziesz się bał na samą myśl o tym) albo dowiedz się kiedy w twojej okolicy będzie odprawiana przez egzorcystów msza św. oczyszczająca, kiedy już nabierzesz sil życiowych rozpocznij odmawianie ts i wytrwaj bo warto, jutro (piątek) obiecuję zmówić w twojej intencji litanię do krwi Chrystusa, jeśli wstajesz wcześnie rano to o godz. 5.45 na radiu Maryja jest poranny pacież ze wspomnianą wcześniej modlitwą do św Michała archaniola, pozdrawiam serdecznie i odezwij się jeszcze
  do w: 26.06.2013, 10:46: 27.06.2013, 05:28
 w: 26.06.2013, 10:46 Dziekuje w : za modlitwe TS i Twoje swiadectwo prawdy . Niech Pan Bog Ci Blogoslawi bs
 anna : 27.06.2013, 00:32
 Ja odmawiam T S od stycznia ,nic się w moim życiu nie zmieniło ,nadal jest mi bardzo smutno po śmierci męża ,zmarł też mój 47 letni brat ,dzieci nie mogą doczekać się potomstwa .Dużo we mnie żalu ,smutku ,samotności i bezradności,ale mam nadzieję że BÓG to wszystko zmieni .Ufam z całej siły i cierpliwie czekam ,pozdrawiam wszystkich którzy tu zaglądają .
  qwert do Maria M: 26.06.2013, 18:38
 Droga Mario M .Panu Bogu polecam twoja osobe .mam nadzieje ze jest juz lepiej nie widze ciebie droga mario od dluzszego czasu na tym forum .Nie Bog Milosierny ma ciebie w opiece .Szczesc Boze
 w: 26.06.2013, 10:46
 pozdrawiam wszystkich odmawiających TS, wytrwajcie bo warto, w moim ostatnim wpisie z 02.06 wspomniałem o tródnościach jakie zdarzają się podczas modlitwy a także o tym że podczas pisania komentaża coś mi przeszkadza, gdy kliknąłem "dodaj komentaż" coś się popsulo i sami wiecie że przez jakiś czas nie pojawiały się żadne wypowiedzi, dziwny zbieg okoliczności, prawda?natomiast dziś tafiłem tu zupełnie przypadkowo, zaufajcie Chrystusowi, jego jest ziemia i czas, niech On poprowadzi wg swojej woli i planu, z ufnością proście o pomoc Maryję a wiele dobrego zdarzy się w waszym życiu.
 grazyna : 25.06.2013, 17:41
 Znow cisza?
 halina : 25.06.2013, 08:48
 Tajemnicą Szczęścia modle się już drugi rok bardzo ją pokochałam prosiłam Jezusa o łaskę wytrwania roku dziękuję Jezusowi ze wytrwałam a już modle się dalej jest to moja najukochańsza modlitwa i polecam innym Panie Jezu a teraz ja Cie proszę o łaskę ducha św abym wyszła z depresji mogła spać bez leków nasennych . Moim autorytetem jest św Faustyna ta postać bardzo ukochałam św Faustynko wypraszaj mi łaski u Jezusa Miłosiernego aby przebaczył mi grzechy obdarzył mnie zdrowiem ,abym mogła synów zbawić Daj mi silę do podźwigania krzyżu w sakramencie małżeńskim abym umiała żyć mężem alkoholikiem w separacji i wierności .Pragnę kiedy Bóg powoła nas być przyszykowana duchowo czy to ja czy mąż Jezu proszę Cie aby mój mąż nie robił awantur o spokojne życie .Rozstał się mąż z złym towarzystwem. Zauważył swoje błędy Jesteśmy jednym ciałem modle aby nigdy nie odszedł bez pojednania się z Bogiem .Jezu Ufam Tobie ! Amant .
 :(: 24.06.2013, 20:53
 Proszę o modlitwę na moją siostrę, która odstąpiła od wiary, od Kościoła... Szczęść Boże!
 do szczęścia jeden krok :): 23.06.2013, 18:23
 Hej,Modliłam się tajemnicą szczęścia jakieś 2 msc i niestety przerwałam :( Wtedy zaczęło się dziać cos niesamowitego.Spełniało się wszystko o co prosiłam.Urodziłam szczęśliwie zdrową córke,moje życie się zmieniło.Chce wrócić do tajemnicy szczęścia bo jest mi wstyd że Bóg dotrzymał słowa a ja Go olałam.Pozdrawiam
 Maria: 23.06.2013, 16:54
 Odmawiam te modlitwy od dłuższego czasu,zachęciła mnie do nich moja mama , która modli się nimi codziennie przez 8 lat. niesamowitych rzeczy dokonuje ta modlitwa a raczej Pan Bóg w naszych sercach i otoczeniu naszych bliskich. Do wszystkich , którym "wali się" życie zacznijcie odmawiać Tajemnice Szczęścia. Stańcie przed BOGIEM wyznajcie szczerze wasze boleści i w pokorze módlcie się słowami tej poruszającej serca modlitwy a zobaczycie jak powoli zaczniecie odzyskiwać pokój ducha i łaski Boże. Tą modlitwą moja mama wybłagała u Boga moje nawrócenie.
 moni do ironia_zycia: 23.06.2013, 08:55
 zmien swoje podejscie....to nie dziala w ten sposob w jaki ty bys chcial....juz teraz,natychmiast...nie dziala poniewaz ty sam w to nie wierzysz....musisz zaczac porzadkowac we wnatrz siebie...po to jestes na dnie.....albo zrozumiesz i odbijesz sie albo ....dopowiedz reszte.Kazdy z nas dzwiga swoj krzyz,to nie jest tak ze innym jest lepiej a nam zle.....rozejrzyj sie w kazdej rodzinie cos sie dzieje.Inni maja jeszcze gorzej.Przestan biadolic i wez sie w garsc.Sama modlitwa nie wystarczy,musisz zaczac rozmawiac z Jezusem szczerze i bez sciemy i powoli zaczniesz sie podnosic,gwarantuje ci to.Mnie pomogly ksiazki Paulo COELHO,byly dla mnie drogowskazem i wizyty na stronie http://www.katolicki.net/index.php/modlitwa/modlitwa-kwadrans-z-jezusem.html i http://kameryinternetowe.blogspot.de/search/label/Katolicka%20Msza%20%C5%9Aw.:Pan Jezus nie oczekuje klepanej modlitwa tylko rozmowy ,szczerej rozmowy,z poczatku jest ciezko bo jak rozmawiac z kims kto wie o nas wszystko....tylko zadnej sciemy...pomalu ale szczerze to pierwszy krok
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] (65) [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść




[ Powrót ]
Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej