Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Pseudoterapia Berta Hellingera

     Bert Hellinger, będący jednym z najbardziej znanych współczesnych terapeutów, staje się coraz bardziej popularny na świecie, także w Polsce. Ezoteryczno-spirytystyczne inklinacje tego niemieckiego guru - bo tak można go w istocie nazwać - to podejmowanie kontaktów ze zmarłymi przodkami lub wchodzenie w "wiedzące pole", z którego wywodzi on swoje rzekomo "odwieczne prawdy". Jego działania spoufalają się z aktualnym duchem czasów, zwłaszcza z New Age. Osoby biorące udział w tzw. "ustawieniu rodzinnym" wchodzą w kontakt z - jak to nazywa Hellinger - wyższym, "wiedzącym polem", które jest pewnego rodzaju "duszą świata".

     Urodzony w 1925 r. w Niemczech Bert Hellinger studiował filozofię, teologię i pedagogikę. W 1946 r. wstąpił do katolickiego zakonu misyjnego. W zakonie spędził 25 lat, z czego 16 lat na misji w RPA, u Zulusów. Po powrocie do Niemiec coraz bardziej skłaniał się ku psychologii. W 1971 r. wystąpił z zakonu i poświęcił się psychoterapii.

     W obszarze niemieckojęzycznym jest około dwóch tysięcy terapeutów, którzy pracują według zaleceń Hellingera. Wśród tej liczby znaleźć można zdumiewająco dużo osób o kwalifikacjach akademickich, jednak większość z nich pochodzi z rozległego obszaru psychosceny ezoterycznej. Są to homeopaci, terapeuci wierzący w reinkarnację albo wyznawcy antropologii okultystycznej. Wynika to z faktu, że po prostu wszystko, co pochodzi ze sceny ezoterycznej, zasadniczo jest kompatybilne z Hellingerem.

     Hellinger z góry odmawia osobie szukającej pomocy jakiejkolwiek zdolności rozeznania. Rozwiązanie problemu leży w porządku kosmicznym i szukający pomocy nie potrafi go dostrzec; tylko on - Hellinger - może go rozpoznać. On ma wgląd w ten boski porządek świata i stamtąd otrzymuje intuicyjne natchnienia, jak ma wyglądać terapeutyczne rozwiązanie konkretnego przypadku. Koncepcji pracy Hellingera nie da się zrozumieć w sposób logiczny i racjonalny.

     Nie jest to jednak jedynie problem religijny, ale także dotyczący zdrowia psychicznego. W niemieckiej prasie pisano już o niejednym przypadku samobójstwa z powodu tej terapii. Większość osób nabawia się poważnych problemów psychologicznych i potrzebuje później porządnej, fachowej psychoterapii, żeby zagoić rany, które w nich pozostały po uczestniczeniu w "ustawieniach" Hellingera. Z powyższych racji Niemieckie Towarzystwo Terapii Systemowej i Terapii Rodzinnej ogłosiło, że praktyka ustawień rodzinnych według Berta Hellingera daje Zarządowi powód do wyraźnej krytyki i rodzi niepokój o ewentualne narażanie na szwank klientów. W orędziu Towarzystwo pisze, że w swoich ustawieniach rodzinnych Hellinger postuluje istnienie porządku podstawowego i hierarchii oraz zawsze przedstawia swoje koncepcje, interpretacje i interwencje z absolutną pewnością, która w ogromnym stopniu ogranicza autonomię klientów. Jednocześnie unika poważnej i krytycznej dyskusji na temat swojej metody i woli otaczać się gromadą "wierzących" zwolenników. Prowadzi to do powstania aury niekrytykowalnego guru, co jest nie do pogodzenia z przejrzystością terapii systemowej.

     Innymi słowy, terapia Hellingera jest niebezpieczna, gdyż osoby szukające pomocy nie uczą się, jak zerwać ze szkodzącymi im relacjami uzależnień. Muszą one poddać się autorytarnemu prowadzeniu terapeuty, który odmawia im zdolności samodzielnego wyjaśnienia ich sytuacji życiowych. W skutek tego wzmacnia się bezsilność i niesamodzielność osób, które przychodzą na terapię. Prezentuje też ona wyraźnie cechy antychrześcijańskie, szczególnie gdy chodzi o interpretację ludzkiego sumienia, w tym ludzkiej winy.

     Kak rozumie system rodzinny niemiecki guru? "Ustawienia rodzin" Hellingera to - oficjalnie i eufemistycznie - terapia grupowa, zwana inaczej systemową. Zawiera w sobie decydujący czynnik poznawczy i zarazem wyzwalający. Przeprowadza się ją w obecności wielu osób, z których część uczestniczy w "ustawieniu", a pozostałe są widzami. Prowadzący sesję terapeuta zadaje klientowi podstawowe pytania dotyczące jego rodziny i jej - najczęściej tragicznej - przeszłości. Najważniejsi są tu jednak tak zwani ludzie wykluczeni, potraktowani "niesprawiedliwie", co rzekomo zaburzyło system czy też tajemniczy rodzinny układ. Chodzi nie tylko o żyjących członków rodziny, ale także (czy może przede wszystkim) o zmarłych oraz tych, którzy - związani z rodzinami nawet nieformalnie - z jakichś względów zostali w rodzinie niesprawiedliwie potraktowani, zapomniani czy zlekceważeni. Należy ich nie tylko wspomnieć, ale realnie przywołać i... uczcić! Przypomina to jednak wyraźnie seans spirytystyczny oraz okultystyczną inicjację.

     Nie chodzi tu jednak o sprawiedliwość w sensie etycznym, ale funkcjonalnym. Dlatego, że Hellinger wyklucza "sumienie jednostkowe" na rzecz "sumienia klanowego", które działa jakby mechanicznie, odruchowo i na sposób bezwzględnej konieczności. Nie chodzi tu zatem o prawa "zła moralnego", ale jakby "zła fizycznego", idzie bowiem tu o mechanizmy prawie fizykalne czy kosmiczne.

     Oto w skrócie fatalistyczne dogmaty Hellingera, przypominające bezduszną "sprawiedliwość" prawa karmy i reinkarnacji, do którego przyznają się spirytyści, teozofowie, antropozofowie i zwolennicy New Age:

     1. Każdy w systemie ma prawo do przynależności i do swojego miejsca.

     2. Każdy w systemie ma prawo do rangi i do szacunku wynikającego z zajmowanego miejsca.

     3. Każdy ma prawo do wyrównania w dawaniu i braniu. Jeżeli któreś z powyższych praw zostaje naruszone, to mamy do czynienia z pokrzywdzeniem... systemu. System wyrównuje i karze. System połyka ofiary przeniesienia i kompensacji. Nie ma "zmiłuj się". Ofierze wykorzystania seksualnego przez ojca Hellinger powtarza: "Ojciec nigdy nie jest winny, to zadziałał mechanizm z przeszłości". Siostrze zakonnej zaś powie, że poszła do zakonu wyłącznie ze względu na niesprawiedliwe potraktowanie w klanie rodzinnym kochanka jej prababci. Córka popełnia samobójstwo w zastępstwie ojca, zaś "duchowni są prawie zawsze ofiarowywani w rodzinie jako pokuta za coś oraz dla wyrównania jakiejś krzywdy" (G. Weber red., "Terapia systemowa Berta Helligera", Gdańsk 2005, s. 140).

      Według Hellingera, przede wszystkim więc "istnieje sumienie grupowe. Do grupy, w której ono oddziałuje, należą dzieci, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo rodziców i osoby, po których pozostały puste miejsca, na przykład poprzedni małżonkowie lub ukochani rodziców. Jeżeli więc którejś z tych osób przydarzy się nieszczęście, w grupie powstaje potrzeba wyrównania. To znaczy, nieszczęście, które miało miejsce we wcześniejszych pokoleniach, później zostaje jeszcze raz wcielone i przeżyte przez kogoś, by wreszcie można było się z nim uporać. Jest to tak zwany systemowy przymus powtórzeń [podkr. AP]. Ten rodzaj powtarzania nigdy jednak niczego nie porządkuje.

     Ci, którzy muszą wziąć na siebie los danej osoby, są niesprawiedliwie absorbowani przez sumienie grupowe [podkr. AP]. Są zupełnie niewinni. Natomiast tym, którzy rzeczywiście zawinili, na przykład oddając albo odtrącając dziecko, powodzi się dość dobrze. Sumienie grupowe nie jest więc sprawiedliwe dla potomków. Widocznie ma to coś wspólnego z "pierwotnym porządkiem w systemach rodzinnych" (B. Hellinger, G. ten Hóvel, "Praca nad rodziną. Metoda'Berta Hellingera", Gdańsk 2004, s. 14-15).

     Jest to więc prawdziwy kolektywny system, czyli niewola fatum, której trzeba się podporządkować. Tak jak w systemie opisanym przez G. Orwella i wszystkich systemach totalitarnych, sumienie kolektywne, klanowe czy grupowe jest ważniejsze od sumienia indywidualnego. Dla Hellingera sumienie jednostkowe ponadto nie spełnia "żadnej funkcji transcendentalnej czy boskiej. Nie mówi nam więc, co jest dobre i złe w ramach wyższego porządku" (B. Hellinger, G. ten Hóvel, dz. cyt, s. 38).

     Gnostyckie uderzenie w tajemnicę wolności, to uderzenie w powagę zła, jak też we właściwie pojętą teologię zdrowia i choroby, a jednak zwodniczy guru Hellinger zajmuje się także terapią chorych na raka (por. B. Hellinger, "Dlaczego właśnie ja", Wrocław 2004). Jest to niebezpieczne dla zbawienia tych ludzi. Kto się za nimi wstawi? Nie matu woli, głębi, walki. Nie ma tu miejsca na zbawcze cierpienie, na logikę krzyża jako właściwe rozwiązanie problemu winy. Nie ma też wyjaśnienia tego mechanizmu.

     W takim kluczu fatalistycznej depersonalizacji Hellinger przedefiniowuje grzech własny i pokoleniowy, sugerując, że chodzi o ślepy mechanizm, który można rozwiązać poprzez powierzchowne rytuały. Odmawia każdemu jego winy indywidualnej, co jest nieprawdziwe i w najwyższym stopniu niebezpieczne. Zadziałał tu mechanizm fatum nieustannie żądający ofiary. W podobnym duchu rozgrzeszający się z grzechów seksualnych wyznawca astrologii powoływał się na Wenus, a zabójca na oddziaływanie Marsa (przykład ten wyśmiewał już św. Augustyn).

     Rozstrzygnięcia moralne Hellinger pozostawia temu, co bezwolne i nieosobowe. Jednak czy rzeczywiście bezosobowe? Odrzuca on tak ważny dla teologii zbawienia - oparty na teologii krzyża - sens ofiary, pokuty czy ekspiacji, w zamian oferując powierzchowny pogański rytualizm, związany ze spirytystycznym kultem ofiarniczym, gdyż taki charakter ma pseudopsychologiczna inwokacja przodków.

     Nic więc dziwnego, że Ewangelickie Biuro Centralne ds. Sekt i Zagadnień Światopoglądowych w Berlinie zalicza autorytarną terapię ustawień B. Hellingera do myślenia ezoteryczno-magicznego. Ideologia rozpowszechniana przez jego "Międzynarodowy Zespół Rozwiązań Systemowych" i trzydniowe kursy przygotowujące przyszłych "terapeutów Terapia Hellingera odrzuca tak ważny dla teologii zbawienia - oparty na teologii krzyża - sens ofiary, pokuty czy ekspiacji, w zamian oferując powierzchowny pogański rytualizm, związany ze spirytystycznym kultem ofiarniczym.

     ustawień rodzinnych" jest niezwykle ostro krytykowana przez znawców sekt z niemieckiego kręgu językowego. Postrzegają ją jako wspólnotę ideologiczną o charakterze kryminalnym, którego jednak na razie nie można stwierdzić pod względem prawnym.


ks. Aleksander Posacki SJ


     Autor jest filozofem, teologiem, znawcą historii mistyki,
demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu, wykładowcą akademickim, publicystą,
autorem wielu książek (w tym ponad 100 haseł w Encyklopedii Białych Plam),
a także konsultantem egzorcystów katolickich w Polsce i za granicą,
wykłada na międzynarodowych zjazdach egzorcystów organizowanych przez
Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów.


Don BOSCO - magazyn salezjański
nr 11/2007 (72) grudzień 2007


Prowizje, prezenty czy przekupstwo? Prowizje, prezenty czy przekupstwo?
Julio de la Vega
Czyste i puste ręce lub brudne i pełne. Czy to jedyna alternatywa dla biznesmenów, polityków i wielu ludzi pracujących zawodowo? Co stoi za stwierdzeniem "umoczyć się" lub "odejść z honorem"? Oto pytania, na które daje odpowiedź ta książka... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 M.M.: 29.09.2009, 18:19
 Moj maz uczestniczyl w ustawieniach prawie rok temu. Podobno w dobrej wierze. Niestety zle sie dzieje , malzenstwo jest zagrozone rozpadem, zaczely sie nowe klopoty , finanse stasznie, ja czuje sie coraz gorzej psychicznie i fizycznie. Czyzby tylko zbieg okolicznosci? Watpie w to. Poczytalam troche o tworcy terapii, jesli ktos usprawiedliwia Hitlera to mnie to bardzo szokuje. Jesli ktos usprawiedliwia ojca ze molestowal seksualnie wlasne dziecko to szokuje podwojnie
 M.: 21.12.2008, 18:35
 Miała do czynienie z ustawieniami wg Hellingera. Bardzo mi pomogły. Nie odeszłam przez to od Boga. Nie stało sie ze mną nic złego. To pomaga i nie szukajcie w tym czegos innego. Proszę. Przekonałam sie i Wam też tego zyczę
 Leysy: 15.01.2008, 13:30
 "Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła"
 evannell: 11.01.2008, 14:37
 ...a to ciekawe - Bóg potrzebujący cierpienia... A co się stanie, kiedy naprawdę da się Nam ściągnąć do Naszego poziomu? Bida będzie, panie, bida...
 ewa: 10.01.2008, 19:54
  Ten DRAMATYCZNY Tekst przed chwilą przeczytałam i tak naprawdę nie mam zbytnio "CZASU' aby się nim Zająć , bo jestem u znajomych ( nie mam internetu - to dlatego) ale tylko kilka myśli , które mi się czytając lekko się śpiesząc nasunęły ( ale wrócę do niego ) . Oczywiście wydaje i się SPRAWĄ OCZYWISTĄ z k i m mamy DO CZYNIENIA i . Oczywiście tzw . DO CZYNIENIA - TO JEST TAK jak z anio.łem , Który Oglądał OBLICZE BOGA - Jutrzenka Światłości i powiedział BOGU " NIE BĘDĘ CI SŁUŻYŁ" i S T A Ł SIĘ LUCYFEREM .... i ZOSTAŁ STRĄCONY DO PIEKŁA ; tu jest sytuacja Analogiczna z tą różnicą , że jest to człowiek na U S Ł U G A CH LUCYFERA i MYŚLĘ że mPOgę powiedzieć iż JEST OPĘTANY ale w czym tkwi Problem ... lucyfer to bardzo inteligentna BESTIA , dlatego ta osoba mając wiedzę teologiczną , (JAKO człowiek) , posiadajac INTELIGENCJĘ staje się ŚWIETNYM Narzędziem w RĘKU SZATANA i wSZYSKICH , którzy są porozbijanie , gdzięś jakieś ciężkie grzechy bez SAKRAMENTU Pokuty , jakieś karty ... , jakies nałogi , wróżby czyli Miejsca w DUSZY , gdzie już zły zasiał ziarno , potrafi wokół siebie skupić BO TO DAJE mu Również OSŁONĘ przed prawem , bo zawsze tam , gdzie wielu , tam ciężej to zdusić a jeszcze dochodzi "WSPARCIE" piekła , które jest rzeczywistością tak samo KONKRETNĄ jak Ziemia po której chodzimy , jak słońce które nad nami świeci i księżyc i gwiazdy . BÓG JEST OSOBĄ - a więc JEST BÓG OJCIEC , BÓG SYN i BÓG DUCH ŚWIĘTY - to nie jest trzech bogów TYLKO JEDEN BÓG w TRZECH OSOBACH ponieważ JEST JEDNA NATURA _ Boska tak jak i człowiek : Mężczyzna to człowiek , Kobieta to człowiek , Dziecko to człowiek i nie mówimy ,że jest trzech człowieków tylko ,że SĄ TRZY OSOBY . A teraz BÓG Stwarzając człowieka DAŁ MU WOLNĄ WOLĘ , czyli NIE NARZUCA mu Swojej ale ZAPRASZA do WSPÓŁPRACY z Duchem śWIęTYM , KTóRY DELIKATNIE PODPOWIADA W KTóRYM KIERUNKU PóJść , ALE Gdy człowiek czyni po swojemu TO BÓG go NIE PRZEKREŚLA , bo upadajac uczy pokory , zawierzenia , ufności ale i SMAKU WOLNOŚCI za podejmowane Decyzje samemu > Człowiek STAJE SIĘ CZŁOWIEKIEM pełniejszym gdy sam prosi o łaskę , dochodzi do Boga niż wtedy gdy jest mu to narzucone . To BÓG Jest PANEM wszystkiego , pragnie ludzkiego szczęścia , radości , ale tez POTRZEBUJE cierpienia , ofiary , dzieki czemu człowiek oczyszcza się pragnienia bycia bożkiem , służy pokorniej BOGU i staje się lepszy. Dla BOGA ISTNIEJE OSOBA i Jej SUMIENIE a NIE GRUPOWE - tO Fałsz !!!!! tak samo jak .> systemowy przymus powtórzeń > .( muszę kończyć) pozdrawiam .
 
(1)
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
Zgłoś błąd [ Strona główna ] Drukuj Wyślij link
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa